Zbawieni odzyskają dostęp do Drzewa Życia

Na czym polega zbawienie? Jaka jest rola Drzewa Życia w kontekście zbawienia? Czy pierwsi ludzie mogli żyć wiecznie? Czy dusze niezbawionych będą żyć wiecznie w piekle, w którym będą poddawani nieskończonym torturom?

Niektórzy uważają, że człowieka posiada nieśmiertelną duszę, która sprawia, że w chwili śmierci fizyczne umiera tylko ciało, a dusza odchodzi w jakieś inne miejsce. Stwierdzenie, że człowiek ma w sobie samym jakąś nieśmiertelną cząstkę jest po części niezrozumieniem terminologii, której używa Stary Testament, a Księga Rodzaju w szczególności, a po części nieświadomym adaptowaniem założeń filozoficznych na naturę człowieka (żadna starożytna religia nie miała nauki o nieśmiertelnej duszy, taka nauka pojawiła się tylko w nauce zrodzonej z czystej spekulacji).

Księga Rodzaju stwierdza, że Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi, a następnie tchnął w niego dech życia, a człowiek stał się istotą żywą. (Rdz 2,7) Ten najważniejszy z punktu widzenia antropologii biblijnej tekst nie wspomina o wtłoczeniu w człowieka nieśmiertelnej duszy. Człowiek z natury jest istotą śmiertelną. Nieśmiertelny jest tylko Bóg (1 Tym 1,17). Człowiek w naturalny sposób może dożywać około 120 lat (por. Rdz 6,3), a w cudowny sposób może żyć wiecznie. Ale muszą być spełnione konkretne warunki, by tak mogło być. Bezpośrednim warunkiem jest dostęp do Drzewa Życia, które znajduje się “Raju”. Drugim warunkiem jest pokój z Bogiem. Drzewo należy do Boga i on udziela do niego dostępu. Jeśli człowiek nie żyje w pokoju z Bogiem, jeśli nie przyjął zbawienia w Chrystusie nie będzie miał życia wiecznego. Dlatego, gdy pierwsi ludzie się zbuntowali, Bóg wygonił ich z “Raju” i “umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegł drogi do drzewa życia” (Rdz 3,24). Bóg powiedział “byleby tylko nie wyciągnął teraz ręki swej i nie zerwał owocu także z drzewa życia, i nie zjadł, a potem żył na wieki! (Rdz 3,23).
Zatem nie nieśmiertelna dusza gwarantuje życie wieczne, lecz dostęp do Drzewa Żywota.

 

Karą za bunt przeciwko Bogu była śmierć, tak powiedział Bóg: “gdy tylko z niego zjesz, na pewno umrzesz” (Rdz 2,17). Nie stało się to jednak natychmiast. Śmierć spadła na ludzi jako konsekwencja utraty dostępu do Drzewa Żywota.Nagrodą za uwierzenie w Chrystusa jest… uzyskanie dostępu do Drzewa Żywota. Chrystus odzyskał dla nas to co stracił Adam i Ewa. Tylko Ci, którzy “wypiorą swoje szaty, będą mieli dostęp do Drzewa Żywota” (Obj 22,14, por także Obj 22,2.) Ci, którzy nie dostaną dostępu do Świętego Miasta, w którym będzie rosło Drzewo Żywota zostaną wygonieni na zewnątrz – tak samo jak wcześniej Adama i Ewa. A zatem czeka ich to samo co Adama i Ewę – śmierć. Ale dla nich już nie będzie nadziei na odmianę. Nie będą oni już mogli żyć wiecznie, nie będą oni mogli być wiecznie dręczeni w piekle, bo w piekle nie będą mieli dostępu do Drzewa Żywota. Jezus sam powiedział, że każdy kto w Niego uwierzy nie zginie, ale będzie miał żywot wieczny. Ktoś kto mówi, że śmierć wieczna to wieczne życie duszy w piekle, nie bierze pod uwagę, po pierwsze znaczenia samych słów, których używa (śmierć to życie), po drugie tego, że źródłem życia wiecznego nie jest dusza ludzka, ale Drzewo Żywota, które należy do Boga. I możemy być pewni, że nie da do niego dostępu niegodnym – przecież od tego się zaczęło!
Na zakończenie niech zaśpiewa klasyk

9 Comments

  1. Wiem, wiem, te sformułowania nastręczają trudności, ale są wytłumaczalne w kontekście anihilacji bezbożnych. Zrobię o tym następny wpis, może w przyszłym tygodniu. Okaże się, że pasują jak ulał.

    Odpowiedz
  2. zawsze bałem się pomysłów uczonych w Piśmie, bez względu na to czy tylko powtarzali czy też wymyślali nowe koncepcje… Bak rozbudowanej nauki o stanie pośrednim w porównaniu z nauką o zmartwychwstaniu, bynajmniej nie zaprzecza nieśmiertelności istoty ludzkiej… ale nie warto kopać się z k… 😉 warto pocztać za to o krainie cieni w ST i nieco uważniej NT aby cieszyć się i zmartwychwstaniem i byciem z Chrystusem zaraz po śmierci oraz bać się wiecznego zatracenia czyli niesmiertelności w jeziorze ognistym…

    Odpowiedz
  3. Mam podobny pogląd na śmiertelność duszy, ale nigdy nie zebrałem się na odwagę żeby mówić o tym głośno (bo przecież to “świadkowojehowe”, albo “adwentystyczne”). Gratuluję odwagi 🙂

    Odpowiedz
  4. natanel1, to nie jest nauka nowa, to jest pierwsza nauka, która szybko została wyparta przez apologetów i ojców kościoła.

    za niedługi czas będę się chwalił książką o (m.in.) szeolu w ST i w tedy możemy rozmawiać.

    Odpowiedz

Odpowiedz na „Daniel KalinowskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *