Języki „jakby z ognia” i nowa świątynia

Dzieje Apostolskie w drugim rozdziale opisują niezwykłe wydarzenie. Jego pełne głębi znaczenie możemy dostrzec, gdy spojrzymy na nie w kontekście starotestamentowej relacji o poświęceniu Pierwszej Świątyni.
Opis tego poświęcenia możemy przeczytać w Drugiej Księdze Kronik w rozdziałach od 5 do 6. Zauważmy w nim pewne drobne szczegóły. Po pierwsze na miejscu zebranych było 120 kapłanów dmących w trąby (2 Krn 5,12); ich liczba symbolizuje pełnię narodu Izraelskiego, byli reprezentantami wszystkich 12 plemion izraelskich. Po drugie, w czasie, gdy trwało śpiewanie Psalmu (tego samego, który my do dziś śpiewamy w naszych kościołach!), budynek napełnił się obłokiem chwały bożej. Po trzecie, gdy Salomon skończył się modlić, nagle z nieba spadł boski ogień, który strawił ofiary znajdujące się na ołtarzu (2 Krn 7,1).

Gdy patrzymy na opis wylania Ducha Świętego w dniu Pięćdziesiątnicy, odnosimy wrażenie, że Ewangelista Łukasz (który napisał Dzieje Apostolskie) chciał powiedzieć dużo więcej niż na pierwszy rzut oka widać. Po pierwsze, w tym dniu, gdy Piotr głosił kazanie, zebrało się przed nim „około stu dwudziestu osób” (Dz 1,15). Czy ta liczba jest przypadkowa? W Biblii nie wiele rzeczy pojawia się przypadkowo. W tej liczbie ponownie skrywa się reprezentacja wszystkich plemion izraelskich (w Jerozolimie pozostawało mnóstwo Żydów, którzy przybyli do niej, jak co roku, na święto Paschy). Po drugie, w dniu zielonych świąt, pomieszczenie, tak zwana górna izba, napełniło się obłokiem chwały bożej. Po trzecie, zebranym ukazały się „języki jakby z ognia” i usiadły na każdym z nich. Jest to symbol przyjęcia przez Boga ofiary, tak samo jak wcześniej przy poświęceniu Pierwszej Świątyni.
Dawid wybudował Bogu JHWH Świątynię, w której Bóg miał w sposób symboliczny zamieszkiwać. Świątynia była symbolem obecności Boga. Opis z Dziejów Apostolskich jest więc opisem poświęcenia Świątyni! Lecz tą świątynią nie jest żaden budynek, lecz ludzie, w których mieszka chwała boża! W chwili, gdy to się działo, tak zwana Druga Świątynia (odbudowana przez Ezdrasza i Nehemiasza) wciąż stała w Jerozolimie, a mimo to wylanie Ducha nie odbyło się w Świątyni, ale na zewnątrz (tekst nie mówi dokładnie gdzie to się odbyło, ale opisuje to wydarzenie tak, jakby działo się to na świeżym powietrzu).
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Tekst Dziejów Apostolskich nie mówi, że na zebranych zstąpił ogień, ale „języki hōsei (jakby) z ognia”. To były rzeczywiste języki, które wyglądały tylko jakby były stworzone z ognia. Czy ten szczegół jest ważny? Tak, jeśli weźmie się pod uwagę to, co stało się chwilę później. Zebrani zaczęli… mówić innymi językami! Tymi, które na nich zstąpiły! Czy jest to opis symboliczny czy literalny trudno rozstrzygnąć, widzimy jednak, że „języki jakby z ognia” oznaczały zdolność mówienia innymi językami.
Patrząc na to wydarzenie w szerszym kontekście teologicznym widzimy jeszcze jedną rzecz. Bóg Ojciec jest źródłem, Syn jest Słowem, ale Duch Święty jest językiem, który te Słowo podaje!  Pan Jezus powiedział: „Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie”. W dniu Pięćdziesiątnicy Pan Jezus zaczął ponownie mówić do ludzi przez Ducha Świętego, ale pośrednikami są ci ochrzczeniu Duchem Świętym, którzy posiadają dar modlitwy innymi językami.
Dar, który stał się udziałem zgromadzonych był wyjątkowy z tego względu, że nie pojawił się jeszcze wcześniej na kartach Biblii. Duch Święty był wylewany na proroków w Starym Testamencie, ale dopiero podczas Pięćdziesiątnicy towarzyszyło temu wydarzeniu mówienie innymi językami. Co ważne, udzielone języki nie były tak zwanymi „językami anielskimi”, o których potem pisze Apostoł Paweł, ale innymi językami, którymi ówcześnie mówiono na ziemi, a konkretnie językami innych narodów zgromadzonych w tym dniu w Jerozolimie. Można to uznać, za narzędzie udostępnienia zabawienia wszystkim narodom, nie tylko Żydom.