Potop, Arka, Noe – w Biblii, legendach i archeologii

Materiał do badania

Chrześcijanie oczywiście poznają historię o potopie przez pryzmat Biblii. Dlatego od tego zaczniemy. Jeśli rozszerzy się pole badań o najbliższe Izraelowi ludy, otrzymamy wiele materiału porównawczego, z czego niemała część nosi znamiona uderzającego podobieństwa do historii biblijnej. Jeśli jednak potop miał zasięg globalny to może są jakieś tego ślady w przekazach z tak odległych miejsc jak Chiny, Ameryka Północna czy Alaska?

Źródło biblijne

Księga Rodzaju 6,6-9,17 opisuje niesamowitą historię. Bóg postanawia zgładzić ludzi, których sam stworzył. Robi to ponieważ czyny ludzi są ustawicznie złe. Znajduje się tylko jeden, którego czyny są sprawiedliwe – Noe. Jego i jego rodzinę Bóg postanawia ocalić by stali się początkiem nowej ludzkości. Bóg JHWH instruuje Noego by ten zbudował Arkę, a także by zabrał na pokład po parze zwierząt nieczystych i po siedem par zwierząt czystych. Po pewnym czasie – niektórzy mówią, że po 120 latach – na powierzchnię ziemi spadają ogromne masy wody. Z tekstu biblijnego wynika, że potop nie wziął się tylko z opadu atmosferycznego, ale także z wód podziemnych i nadziemnych. Wielu dopatruje się tutaj aluzji do istnienia przedpotopowego płaszcza wodnego, który oddzielał ziemię od przestrzeni kosmicznej. Płaszcz ten miał blokować promienie UV dzięki czemu ludzie mogli żyć niezwykle długo.

Kosmiczny ocean i wody potopu

Określenie „źródła wielkiej otchłani i upusty nieba” nie oznacza jednak wód w sensie dosłownym jakby się mogło wydawać. „Wielka otchłań” to określenie, które w starożytnym świecie oznaczało tzw. „kosmiczny ocean” – wody, znajdujące się w przekonaniu starożytnych, nad sklepieniem niebieskim. Przeważnie określenie to pojawiało się w kontekście mowy o zaświatach, o świecie umarłych, co wyjaśnia dlaczego lokalizuje się je „pod” ziemią.  Właściwsze jest tu jednak postrzeganie tej „wielkiej otchłani” na zasadzie opozycji do ziemi. Ziemia jest tym, co stworzone, „wielka otchłań” tym co niestworzone. „Wielka otchłań” może być też synonimem chaosu co widać wyraźnie w Rdz 1,2. Innymi słowy „wielka otchłań”, „chaos”, „świat umarłych” to przenośne określenia śmierci. W tym sensie należy odczytać relację o potopie: gdy otworzyły się upusty nieba i wytrysnęły źródła wielkiej otchłani na świat po raz drugi weszła śmierć, tym razem pod postacią wody. Cały świat zanurzył się w śmierci. Dlatego później wielokrotnie w Piśmie Świętym wody kojarzone są ze śmiercią (por. Jon 2,7, Obj 20,13).

Kosmiczne wody w babilońskiej wersji o potopie

W tym miejscu Finkel zwraca uwagę na jedną istotną rzecz. Znamy starą „Babilońską Mapę Świata”, która przedstawia świat z punktu widzenia Babilończyków VI w. p.n.e. Świat na tej mapie jest otoczony kosmicznym oceanem, po którego drugiej stronie znajduje się siedem wysp. Dokładny opis mapy znajduje się na odwrocie tabliczki. Czytamy w nim, że na jednej z tych „wysp” jest góra Urartu, na której znajduje się olbrzymi, drewniany wehikuł – prawdopodobnie właśnie chodzi o Arkę. Nie same słowa o drewnianym wehikule przykuwają uwagę, ale fakt, że miejsce to znajduje się „poza” kosmicznym oceanem. I faktycznie, gdy czytamy „Epos o Gilgameszu” miejsce spoczynku ocalałych z potopu nazwane jest „Krainą kędy wschodzi Słońce” – co jest metaforycznym określeniem rajskiej krainy. Babilończycy uważali więc najprawdopodobniej, że Utnapisztim (biblijny Noe) na wodach potopu, które pochodziły z kosmicznego oceanu, „wypłynął” poza świat i śmierć. 

Przekaz biblijny zachowuje nazwę góry Ararat, ale lokalizuje ją na ziemi, podobnie ocalałych z potopu nie opisuje jako tych, którzy trafili do nieba.

Potop w pozostałych miejscach Biblii

Chaos potopu, który wtedy nastąpił, sprowadził śmierć na cały świat, stał się obrazowym chrztem ziemi. Podobnie wielu chrześcijan rozumie obecnie naukę o chrzcie: trzeba umrzeć zanurzając się w wodzie by powstać do nowego życia. Ale chaos potopu uległ też  personifikacji i wielokrotnie na kartach Starego Testamentu pojawia się w formie osobowej. Przykładem niech będzie fragment Księgi Joba 28,14: „Otchłań mówi: Nie ma mądrości we mnie, a morze powiada: U mnie też nie”. Ta otchłań to hebrajski wyraz tehum, który jest odpowiednikiem sumeryjskiego wyrazu Tiamat – „chaos”. W mitologii sumeryjskiej w poemacie o walce bogów i stworzeniu świata „Enuma Elisz” bogini Tiamat i jej wspólnicy (tzw. Anunnaki) padają ofiarą boga Marduka, który z ciała Tiamat buduje ziemię, a Anunnakich zamyka w więzieniu i kładzie przed nimi łuk – broń, którą ich pokonał. W Biblii mowa jest o tęczy, ale śladem sumeryjskiego mitu jest do dziś angielski wyraz rainbow – oznaczający „deszczowy łuk”.

Nawiązanie do potopu pojawia się także w Nowym Testamencie przede wszystkim w słowach Pana Jezusa, gdy mówi o swoim ponownym przyjściu. Ma wtedy być „jak za dni Noego”, Jego przyjście będzie śmiercią dla wszystkich niezbawionych, będą oni pochłonięci przez śmierć. Ciekawe jest to, że te dwie osoby – Jezusa i Noego – łączą ze sobą Listy Piotra. W pierwszym czytamy, że Pan Jezus w Duchu poszedł i zwiastował duchom będącym w więzieniu za dni Noego (por. 1 Ptr 3,19-20). Kościół katolicki zbudował m.in. w oparciu o ten fragment naukę „descendit ad inferna” (o zstąpieniu do piekieł), wielu biblistów widzi tutaj jednak zupełnie inny sens, Piotr bowiem powiedział coś więcej na ten temat. W drugim swoim liście nazywa Noego Aggeloi (Aniołem/Zwiastunem) Sprawiedliwości. Taki termin nie został wcześniej odniesiony do żadnego z ludzi. Bibliści często widzą w obu tych uwagach następującą myśl: Pan Jezus w czasach Starego Testamentu przemawiał przez usta Noego.

Wydarzenie potopu wywarło na autorach biblijnych przemożne wrażenie. Choć historia ta opowiedziana została tylko raz, to jej wielopłaszczyznowy wymiar silnie oddziałuje na resztę Pisma Świętego. Noe staje się synonimem sprawiedliwości i mądrości (por. Ez 14,14), wody, w których świat zginął stają się synonimem śmierci, samo wydarzenie stało się punktem przełomowym w historii świata i ludzi. Przed potopem historia ludzkości była wspólna – widać to wyraźnie po porównaniu np. mitów greckich i sumeryjskich z pierwszymi rozdziałami Księgi Rodzaju – to ta sama historia, opowiedziana z różnych, często niezależnych, perspektyw.

Materiał pozabiblijny

Mezopotamia

arca-1

„Epos o Gilgameszu” jeden z najstarszych tekstów świata opowiada między innymi historię o potopie. Główny bohater – Gilgamesz – stara się odkryć sekret nieśmiertelności. Dowiaduje się o jednym człowieku o imieniu Utnapisztim, któremu bogowie dali ten dar. Gilgamesz dociera do odległej krainy o nazwie Dilmum, w której mieszka Utnapisztim wraz żoną. W odpowiedzi na pytanie Gilgamesza o sekret jego nieśmiertelności, Utnapisztim opowiada swoją historię.

EPOS O GILGAMESZU (Tablica XI)
(http://urnammu.republika.pl/gilgamesz.htm)

– Gilgamesz: Ty jednak jesteś mi podobny, a śmierci uniknąłeś. Jakżeś wstąpił w zgromadzenie bogów, jakżeś wiecznego życia dostąpił?

– Utnapisztim: Opowiem ci:

Szuruppak to stare miasto, blisko stamtąd do bogów. Wielce się wtedy ludzie mnożyli i ogromny hałas czynili. Obudziło to Enlila, który zwołał bogów. Na naradzie postanowiono uciszyć rodzaj ludzki, czyniąc wielki potop. Jednak Ea było żal ludzi, których sam ulepił, dlatego rzekł do mnie, swego wiernego sługi: „Niech mąż z Szuruppaku dom swój rozbierze i korab* zbuduje. Ratuj życie, porzuć mienie, człowiecze, bogactwa znienawidź. Wprowadź w korab z wszelkiej duszy nasienie, ze zwierząt i ptaków niebieskich. Weź wszelkie zboże i swój majątek. Weź żonę, potomstwo i wszystkich krewnych. Weź biegłych w rzemiośle. Ja tobie poślę wszelkie zwierzęta stepowe”. Nazajutrz zwołałem swoją rodzinę i każdemu prace zadałem. Przed zachodem słońca dnia siódmego korab był gotów. Zepchnięto go do wody, zanurzył się w dwóch trzecich. Włożyłem do niego swoje złoto i srebro, zwierzęta, rodzinę i rzemieślników. Nazajutrz rano wielka chmura nadeszła, Addu nawet bogów przeraził, schronili się w górach. Spokornieli ludzie, o pomoc prosili. Sześć dni i siedem nocy trwał potop z nieba, zrównał ziemię. Dnia siódmego wszystko się skończyło, ludzie gliną się stali. Korab zatrzymał się na górze Nicir. Dnia siódmego wypuściłem gołębia, lecz ten powrócił niebawem. Tak samo jaskółka wróciła, lecz nóżki miała błotem pobrudzone. Wreszcie wypuściłem kruka, lecz ten nie wrócił już, ląd odnalazłszy. Zszedłem na ten ląd wraz z rodziną i przyjacielem Urszanabi. Pozostali też wysiedli, ofiary bogobojne złożyli i rozbiegli się, by ziemię zaludnić nad rzeką Purattu. Ja także ofiarę uczyniłem i kadzidła zapaliłem. Bogowie woń poczuli i jak muchy mnie, czyniącego ofiarę, obsiedli. Pojawił się też Enlil, a zobaczywszy mnie i korab wielce się rozgniewał:- Co za dusza się ocaliła, żaden człowiek miał nie ocaleć.

– Ea: Tyś mądry, jakże więc mogłeś nierozważnie potop uczynić. Chcąc ludzkość ukarać, mogłeś suszę zesłać lub mór lub dzikie zwierzęta. W gniewie byś ludzkość bezpowrotnie zniszczył. Ja jego uratowałem, we śnie tajemnicę bogów pozwoliłem zrozumieć.

– Enlil: Utnapisztim był dotąd człowiekiem, teraz nam jest podobny. Niech w oddaleniu mieszka, w krainie gdzie wody świat opływające w otchłań uchodzą, gdzie rzeki się kończą, gdzie słońce wschodzi.

I powiedli mnie tam. Lecz dla ciebie, Gilgameszu, któżby się zebrał z bogów, abyś życie znalazł, którego szukasz ?

– Gilgamesz: Cóż mi więc czynić ? W domu swoim ciągle śmierć widzę.

– Utnapisztim: Wiele przeszedłeś, Gilgameszu, dam ci coś na powrót do domu, powiem ci o tajemniczym zielu. Rośnie ono na dnie morza, ma ostre kolce. Jeśli zioło posiądziesz, młodość odzyskasz.

Zanurkował Gilgamesz w otchłań i zioło zdobył. Jednak podczas podróży kąpał się w jeziorze i wąż, zapach ziela poczuwszy, ziele młodości porwał. Wielce rozpaczał Gilgamesz, gdyż na darmo wielką odbył podróż. Nie dane mu było zmienić odwiecznego prawa boskiego.

*korab – tak samo tłumaczy Biblia Gdańska (1632) w Rdz 6,15. Ten wyraz pojawi się zresztą także w tekście hebrajskim, ale oznacza suchą ziemię.

Tak brzmi sumeryjski przekaz o potopie. Znali go wszyscy mieszkańcy Bliskiego Wschodu, gdyż na przykładzie tego tekstu uczono się pisać, także w Izraelu. Różnice w przekazie widać na pierwszy rzut oka, ale można powiedzieć, że dotyczą jedynie szczegółów. Ogólny zarys historii jest jednak ten sam. Inną różnicą jest interpretacja przyczyn potopu, a także losu, który spotkał ocalałego z potopu. W tekście sumeryjskim bogowie zsyłają potop, ponieważ sprzykrzyło im się słuchać hałasu, który powodowali ludzie na ziemi. W obronie ludzi wystąpił jeden bóg, który potem sprawia, że Utnapisztim i jego żona zostają przyłączeniu do bogów i żyją wiecznie. Tekst biblijny, prezentując monoteistyczną perspektywę, składa odpowiedzialność za potop na Boga JHWH, Jemu także przypisując inicjatywę uratowania Noego. Po potopie Noe nie dostaje w darze życia wiecznego, lecz przyrzeczenie Boga, że więcej już taki kataklizm ludzi nie spotka. Przekaz sumeryjski ma podłoże jawnie politeistyczne i trzeba powiedzieć, że przyczyna sprowadzenia potopu jest banalna. Także rozmiar Arki, czas jej budowy (siedem dni), czas trwania potopu (sześć dni) nie noszą znamion prawdopodobieństwa.

Potop staje się także punktem dzielącym historię ludzkości na tak zwanej „Sumeryjskiej Liście Królów” spisującej królów ziemi:

SUMERYJSKA LISTA KRÓLÓW (fragment)
(http://gilgamesz.cba.pl/lista_krolow_Sumer.html)

Gdy królestwo zostało zesłane z niebios, królestwo było w Eridu.
W Eridu Alulim został królem i panował 28 800 lat.
Alalgar panował 36 000 lat…
Teraz porzucę sprawę Eridu;
jego królestwo zostało przeniesione do Bad-tibira..

Pięć było tych miast. Ośmiu królów panowało przez 241 200 lat.
Ale potop zmiótł wszystko.

sumerian-kings-list-cuneiform-245x300

Na analogicznych listach królów ziemi pochodzących z Babilonu i Asyrii spotykamy postaci, które pojawiają się także na kartach Biblii. Na przykład na Asyryjskiej Liście Królów pojawia się jako jeden z pierwszych władców ziemi Adamu, a liczba władców przedpotopowych odpowiada liczbie potomków od Adama do Noego w Biblii. Wiele ciekawych obserwacji można poczynić w kontekście tych podobieństw, ale to temat na inną okazję. Teraz wystarczy stwierdzić, że najbliżsi sąsiedzi Izraela znali bardzo dobrze historię potopu i opisywali ją bardzo podobnie jak autorzy biblijni.

Indie

Manu

Wydarzenie potopu jest wspominane wielokrotnie także w tekstach hinduskich, m.in. w Mahabaracie. Nie jest pewne czy należy tutaj widzieć przerobioną historię biblijną czy raczej hinduską wersję tej historii.

SATAPATHA, BRAHMANA (między IX a III w. p.n.e.)
(http://www.sacred-texts.com/hin/sbr/sbe12/sbe1234.htm)

Przynieśli rano Manu wodę do mycia, tak jak teraz przynosi się wodę do umycia rąk. Gdy tak się mył, ryba wpadła mu w ręce.

Ryba powiedziała do niego: „Odchowaj mnie, a cię ocalę.” Manu odpowiedział: „Jak mam cię odchować?”. „Powódź zmiecie wszystkie te stworzenia, od tego cię uratuję”. „Jak mam cię uwolnić?”

Ryba odrzekła: „Tak długo jak jesteśmy małe, grozi nam niebezpieczeństwo, ryba zjada rybę. Trzymaj mnie przez pewien czas w słoiku, kiedy wyrosnę, wykop mi dół i umieść mnie w nim. Gdy ponownie wyrosnę zabierz mnie do morza, wtedy będę już bezpieczna.

Ryba wkrótce stała się gasza (dużą rybą), które przerasta wszystkie inne ryby. Wtedy ryba powiedziała: „W takim a takim roku przyjdzie powódź, postąpisz wtedy według mojej rady, zbudujesz sobie statek, a kiedy przyjdzie powódź, wsiądziesz do niego, tak cię wyratuję.”

Po tym jak odchował rybę, wziął ją w dół do morza i w tym roku, który wskazała ryba nadeszła powódź, postąpił wtedy według rady ryby, przygotowując statek i do niego wsiadając. Ryba wtedy do niego podpłynęła, a on do jej rogu przymocował linę – odpłynęli w ten sposób na północ.

Ryba rzekła potem: „Ocaliłam cię. Przymocuj statek do drzewa, ale nie pozwól by woda wdarła się na pokład, niech woda spokojnie opada i wtedy dopiero wysiądziesz. 

Wedle instrukcji, Manu osiadał stopniowo ze statkiem coraz niżej, stąd północne zbocze tej góry nazywa się „Zejście Alarmu”. Powódź zmiotła wszystkie stworzenia, Manu pozostał sam.

Manu zabrał na pokład całą swoją rodzinę, łącznie z nim 8 osób, oraz wiele zwierząt i sadzonek by odbudować życie po potopie. W hinduizmie Manu uznawany jest za ojca ludzkości, przypisuje mu się także wyjątkowo długie lata życia, wyrażane w setkach milionów.

Grecja

PLATON – TIMAJOS (ok. IV w. p.n.e.)
(str. 4 http://libertarianin.org/Ebooks/Platon/Platon-Timajos.pdf)

Wy naprzód pamiętacie tylko jeden potop, a przed tym było ich wiele. Oprócz tego nie wiecie, że w waszej ziemi mieszkał najpiękniejszy i najlepszy rodzaj ludzi, od którego pochodzisz i ty, i całe wasze dzisiejsze państwo. Bo zostało wtedy trochę tego nasienia, ale wy o tym nie wiecie. Dlatego że ci, co pozostali, przez wiele pokoleń ginęli, głosu nie umiejąc zamykać w litery.
Istniało swojego czasu, Solonie, przed największym potopem państwo, które dziś jest państwem ateńskim, wielka potęga militarna i w ogóle prawa miało znakomite.
Miało dokonać czynów najpiękniejszych i wytworzyć ustroje najlepsze ze
wszystkich, o jakich nas dziś pod słońcem wieści dochodzą.

Platon pisał o potopie tylko jako o punkcie oddzielającym dwa okresy historii ludzkości, ważniejsze było dla niego to co było przed potopem. Okres ten nazywamy „złotym wiekiem ludzkości”, każda kultura czy religia ma o nim zachowane jakieś wspomnienia. Platon pisał o niezwykle rozwiniętym państwie, Wirgiliusz pisał o warunkach jakie wtedy panowały i że bóg najwyższy mieszkał na ziemi:

WIRGILIUSZ – GEORGIKI (ok 30 r. p.n.e.)
(http://www.theoi.com/Text/VirgilGeorgics1.html)

Zanim Król Krety [Jowisz] przejął berło i zanim bezbożne plemię zaczęło ucztować na zarżniętych bykach, było tak, że Złoty Saturn żył na ziemi, nikt wtedy jeszcze nie słyszał dźwięku rogu, ani brzęku miecza wykuwanego na kowadle.

Lecz my, w naszych działaniach opuściliśmy tę potężną równinę.

Reszta świata

W chińskiej wersji Bóg Najwyższy kazał bogowi Gong Gong zesłać potop jako karę za złe zachowanie ludzi. Potop trwał 22 lata aż  do momentu zatrzymania go przez Guna, który zbudował wielką tamę. Został za to zabity, a z jego ciała wyszedł jego syn, który potem zamienił się w smoka i od tamtej żyje pory w głębinach morskich. Indianie Apacze uważają, że wyszli spod ziemi, na której wcześniej żyli już jacyś ludzie, których końcem był ogólnoświatowy potop. W ich wersji nie pojawia się Arka. W tym miejscu mówią o bógu Diosie, który dwójce ludzi zaleca by udali się w góry i tam przeczekali kataklizm. Eskimosi mówią o wyjątkowo wysokiej fali wywołanej trzęsieniem ziemi. Wody zalały wszystko poza jedną, najwyższą górą. Gdy woda opadała, kry lodowe osiadały na szczytach gór i zostały tam do dziś. Ludziom udało się przetrwać budując łodzie.

Podań o potopie lub innym potężnym kataklizmie, z którego wyratowani zostali ludzie jest na prawdę dużo. Co ważne nie są one związane z żadną religią. Kto chętny niech zajrzy na tę stronę:
http://www.talkorigins.org/faqs/flood-myths.html#Mandingo. Zebrano na niej relacje z dosłownie całego świata. Wiele z nich jest wyraźnie zależnych od przekazu biblijnego, ale pozostała część opowiada po prostu historię o potopie, który zniszczył wszystkich ludzi poza jedną rodziną lub wybrańcami.

Poza przekazami literackimi mamy też inne świadectwa.