Za siedmioma górami, za siedmioma lasami…

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za siedmioma rzekami, a czasami nawet jeszcze za siedmioma morzami – tak rozpoczynała się kiedyś każda bajka. W tym najodleglejszym miejscu, które leży za symbolicznym siedmiokrotnym ogrodzeniem miała znajdować się jakaś kraina. Czasami była to niedostępna i mroczna kraina rządzona przez złą królową, a czasami była szczęśliwa wolna od znojów i nieszczęść. Jakimś cudem historie w niej się rozgrywające stały się znane ludziom mieszkającym poza jej murami. Studiując starożytne teksty – kroniki wojenne lub eposy – natrafiłem na podobne miejsce ukryte za siódmą górą.

Pisałem już kiedyś o podziale niebios, że świat podzielony jest na trzy dominia, świat ludzi, wszechświat i niebiosa niebios, czyli mieszkanie Boga. Celowo pominąłem przy tym tematykę zaświatów, czyli krainy śmierci, ponieważ jeśli w ogóle gdzieś się ona znajduje to na pewno nie ma do niej żadnego dostępu. Niedługo uzupełniłę tę lukę w moich artykułach i napiszę o Regionach i granicach zaświatów/chaosu. Ale teraz o kilku wątkach w szeroko rozumianej myśli chrześcijańskiej, które odwołują się do koncepcji krainy leżącej za siedmioma górami.

Siódme niebo i inne siódemki

Judeochrześcijańskie pisma apokryficzne wspominały o siedmiu niebach, do których w towarzystwie aniołów zabierani byli wybrańcy. Taki (niebiblijny) podział został utrwalony i żyje do dziś w popularnym przekonaniu współczesnych (biblijnie wierzących) chrześcijan. W samym Piśmie Świętym nie ma mowy o krainie leżącej za siedmioma górami i siedmioma morzami. Ale za to w Apokalipsie Jana czytamy o siedmiu górach czy smoku o siedmiu głowach, a w Księdze Rodzaju o stworzeniu świata w siedmiodniowym cyklu. Wszystko to co jest opisane za pomocą siódemki ma zawsze jakiś związek z Bogiem. Dlatego na przykład w Świątyni stał siedmioramienny świecznik – Menora.

Niedostępna kraina w Biblii i innych tekstach

Księga Rodzaju opisując raj lokalizuje go w dorzeczu czterech rzek nie wspomina nic o górach. Jej niedostępność początkowo związana była z faktem, że dostępu do niej strzegły dwa Cherubiny. Nie znajdowała się jeszcze za górami. Gdy po raz drugi czytamy o Edenie w Księdze Ezechiela 28,14 pojawia się już ona za tajemniczą bożą górą. W tym wypadku nie trzeba było mówić o siedmiu górach, zostało to prawdopodobnie pominięte, gdyż samo to określenie (boża góra) już samo w sobie oznacza niedostępność. Opisy podobnych krain znajdują się także w tekstach pozabiblijnych. Dwa mezopotamskie dokumenty z XXI i VIII w. p.n.e. wspominają o krainie leżącej w dorzeczu Tygrysu i Eufratu, która leżała za siedmioma górami. Od razu kojarzy nam się ogród w Edenie. I słusznie, bowiem wyraz Eden pochodzi od sumeryjskiego wyrazi edin, który oznaczał teren położony poza miastem. Przeznaczony on był pod uprawę i na królewskie ogrody. Epos o Enmerkarze i królu Aratty XXII w. p.n.e. opisuje podróż posłańca Enmerkara do królestwa Aratty, bogatego w złoto i drogie kamienie. Poseł Enmerkara wyruszył z Suzy i przebywał kolejne wrota, które, jak wskazują inne uwagi w tekście eposu, były łańcuchami górskimi.
…przebył pięć wrót, sześć wrót, siedem wrót aż ujrzał Arattę, bogatą w onyks i złoto (Enmerkar 281-293).

Ciekawe, że Biblia zna ten motyw i mówi, że rzeka wypływająca z Edenu, nawadniała ogród, a potem opływała kraj bogaty w onyks i złoto (Rdz 2, 10-12).

Podobną drogę przebył Sargon II, król Asyryjski w VIII w. p.n.e. i również pokonał siedem łańcuchów górskich.

Ja Sargon, król Asyrii wyszedłem z Kalku i przekroczyłem wielki Azar w porze wylewów, maszerowałem wśród gór porośniętych wszelakimi drzewami, ścieżkami, które nigdy nie widziały światła dnia, siedem gór pokonałem mimo wielkich przeszkód, potem przeszedłem rzeki Rappa, i Aratta jakby były kanałami nawadniającymi i uderzyłem na Surikasz w kraju Manejczyków.

W “Eposie o Gilgameszu” za siedmioma górami znajdowała się wyspa Dilmun, na której żył Utnapisztim z żoną, jedyni ludzie, którym bogowie darowali nieśmiertelność.

Dlaczego siedem?

Siódemka, która zdominowała całą Biblię i wyobrażenia religijne większości ludów ziemi, liczba boska, a także liczba opisująca liczbę “gór” oddzielających świat ludzi od krainy bogów nie wzięła się z kosmosu. A właściwie… to właśnie z kosmosu. Starożytni babilończycy znali siedem ciał niebieskich oprócz ziemi: Słońce, Księżyc, Merkury, Wenus, Mars, Saturn, Jowisz. Te planety oddzielały ziemię od niebios niebios. Stanowią one do dziś granicę nie do przekroczenia dla człowieka. Po jej drugiej stronie znajdować się ma szczęśliwa kraina, w której kiedyś żyli ludzie. Tak o tym pisali starożytni greccy poeci:

Ludzie żyli z bogami, bez udręk serca, oddaleni i wolni od znoju i cierpienia. Ręce i nogi ich nigdy nie omdlewały, w weselu ucztowali będąc poza zasięgiem wszystkich złych duchów. Kiedy umierali, było to tak jakby zapadali w sen. Mieli wszystkiego pod dostatkiem, bowiem ziemia rodziła im owoc obfity. Mieszkali w spokoju i wygodzie. (Teogonia – Hezjod).

Mitologia chińska tak opisuje tę krainę:

Pewnego razu Żółty Cesarz zasnął w czasie dnia i śniło mu się, iż wędruje po kraju Hua-su. Kraina ta znajduje się na zachód od prowincji Jen, a na północ od prowincji T’ai i jest od kraju Ts’i odległa na nie wiedzieć ile milionów stajań. Jest to kraj, do którego nie można dotrzeć ni łodzią, ni wozem, ani też pieszo, a jedynie wędrując duchem można się tam znaleźć.

W jaki sposób historie o tym co działo się w tej niedostępnej krainie stały się znane ludziom?

The Golden Age by Lucas Cranach the Elder.
The Golden Age by Lucas Cranach the Elder. Rok 1530.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *